Słynne piłkarskie powiedzenie stworzone przez przez Gary’ego Linekera mówi, że „Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy.” Gdyby przekształcić to porzekadło na wersję koszykarską, mężczyzn byłoby 10-ciu, a wygranymi Amerykanie. Różnica jest też taka, że koszykarze USA od 10 lat naprawdę nie przegrali żadnego meczu. W żadnej innej dyscyplinie nie ma takiej dominacji. Za nami dwie kolejki turnieju olimpijskiego w koszykówce. Co po nich wiemy?
GRUPA A czyli Australia idzie po medal
Jeden z moich kolegów, który niezbyt interesuje się basketem powiedział, że w turnieju olimpijskim będzie ciekawie tylko wtedy jeśli Amerykanie przegrają. W sumie racja! Od niespodziewanej porażki w Atenach w 2004 roku (było ciekawie!) w olimpijskiej rywalizacji reprentacja Stanów Zjednoczonych jest bezbłędna. Pekin – złoto, Londyn – złoto. A chyba co jeszcze ważniejsze USA Team od dekady jest drużyną budowaną przez porządnego trenera, a nie zbieraniną nazwisk. Rio? Na razie zawodnicy Mike’a Krzyzewskiego powyżywali się na reprezentacji największego rynku zbytu dla NBA. Kevin Durant rzucił 25 punktów, Yi Jianlian też. I na tym podobieństwa się kończą. USA 119, Chiny 62. Kurtyna. W drugim meczu podopiecznych trenera Mike’a Krzyzewskiego Wenezueli nie pomógł nawet kuzyn Kobego Bryanta John Cox. Wyrównana była pierwsza kwarta. Potem, zgodnie z planem pogrom. Pierwszym poważnym sprawdzianem dla Amerykanów będzie czwartkowy mecz z Australią, która wygląda jakby przyjechała do Rio po medal. Panowie Mills, Dellavedova, Bogut oraz ich koledzy (i Luc Longley jako asystent trenera!) najpierw spokojnie ograli Francję, a w spotkaniu numer 2 wypunktowali w czwartej kwarcie Serbów. Ale w grupie A turnieju olimpijskiego panuje ogólny luz. Chiny i Wenezuela zagrają między sobą o przedostatnią pozycję, obie drużyny pożegnają się z turniejem. Czołowa czwórka może spokojnie myśleć o fazie pucharowej, bo przecież czwarte miejsce nie oznacza gry z Amerykanami. Dlatego Francuzi mają jeszcze czas żeby się rozpędzić, a Serbia żeby pokazać, że ma w składzie jeszcze kilku klasowych zawodników oprócz Raduljicy. Milosu Teodosicu – to Twój pierwszy turniej olimpijski!
GRUPA B czyli problemy Hiszpanii
Tu jest ciekawie! Hiszpanie mają spore problemy bo aktualni wicemistrzowie olimpijscy zaczęli od dwóch minimalnych, bardzo bolesnych porażek. Z Chorwacją (roztrwonili przewagę a Gasol nie trafił rzutu na remis) i Brazylią (cały mecz gonili, ale się nie udało), obie minimalne. Ale mogą kosztować wyjście z grupy. Szczególnie, że chętnych do awansu jest pięciu albo nawet sześciu. Nigeria, która miała być chłopcem do bicia dla reszty, napędziła jednak trocę stracha Litwinom. Wicemistrzowie Europy turniej zaczęli od bardzo nierównego meczu z Brazylią. W porównaniu z Hiszpanami są jednak w komfortowej sytuacji, bo mają bilans 2-0. A to w tej grupie, w której jest jeszcze Argentyna, jest bardzo cenne. Dwie drużyny odpadają, a przecież ta która zajmie czwarte miejsce trafi na USA. Prosta droga do domu… albo do historii koszykówki;)
Turniej Kobiet czyli rekordowe koszykarki
Jeśli Amerykanie gromią rywali to jak nazwać to co robią ich koleżanki z żeńskiej kadry? Pierwszy mecz z Senegalem 121:56. Najwyższa zdobycz punktowa w historii kobiecej koszykówki na Igrzyskach i największa różnica między drużyną zwycięską a pokonaną. 65 punktów! W kobiecej koszykówce niejeden mecz można wygrać rzucając tyle rywalkom. Tyle zabrakło zawodniczkom z Afryki do mistrzyń olimpijskich. W składzie USA są Diana Taurasi, Sue Bird i Tamika Catchings, gwiazdy WNBA które mają na koncie po trzy złote medale olimpijskie. Jeśli zapytacie je co jest najważniejsze w życiu sportowca – bez wahania odpowiedzą: reprezentacja narodowa! Niespodzianek u pań jeszcze trudniej szukać niż u panów. W drugim meczu Amerykanki pokonały aktualne wicemistrzynie świata Hiszpanki… 40 punktami. Pewnie znów jedyną drużyną, która może im się przeciwstawić będą Australijki (z Penny Taylor – 31 punktów z Francją! Ale już bez Lauren Jackson). Tyle tylko, że ostatnio złoto wielkiej imprezy (MŚ) odebrały ekipie Stanów Zjednoczonych 10 lat temu. W Igrzyskach olimpijskcih Amerykanki przegrały po raz ostatnio w 1992 roku. Zaskoczeniem są Japonki, które zaczęły od dwóch zwycięstw, ale przegrały mecz z Turcją. Ale u pań na razie Europa w odwrocie. I – co pewnie martwi gospodarzy – Brazylia, która przegrała już 3 mecze.
Mecze turnieju koszykarzy i koszykarek można oglądać tu:
http://sport.tvp.pl/rio/24035164/koszykowka
Krzysztof Sendecki.
Artykuł Igrzyska sprzed telewizora czyli USA vs. Reszta świata pochodzi z serwisu Z Krainy NBA.